Historia a' propo szaf i ich zawartości dotyczy dnia dzisiejszego. Praktycznie hot news.
W skrócie, w biurze podróży popatrzyła się na mnie piękna kolorowa gazeta. No to ją zabrałam. Otworzyłam w domu. "Szafiarki" ? Hmmmm... Tak tu się znalazłam. Moja ciekawość jeśli chodzi o ubrania nie zna granic, bywa. Odwiedziłam centralnie każdą stronę do litery R (romantycznie, czyż nie?). Naszło mnie na stworzenie czegoś własnego. I oto jestem. Kolorowe stworzenie, niekoniecznie się zwę człowiekiem, nie chcę sobie schlebiać za bardzo. Sumiennie postanawiam pisać. W końcu (przepraszam za słowo) wydrę wszystkie moje pomysły z głowy, no i przy okazji podyskutuję z ludźmi dla których moda to coś pięknego i nieograniczonego. Mam jednak na myśli ludzi, którzy mają własny styl, nie zaś lecą kupić to co ma pół świata. Tacy nie mają prawa twierdzić , że się na czymkolwiek znają. Oni tylko wrysowują się w szablony. Ja tak nie chcę.
Z góry ostrzegam o moim specyficznym talencie pisarskim. Sama jeszcze nie wiem o czym będę tu robić wywody. Postaram się w każdym razie nie unosić emocjami (mówię o tych negatywnych głównie). Mam w planach dawać dużo zdjęć i dyskutować ile wlezie. Jeśli wam pasuje, zapraszam.
A teraz wyjmuję stary zardzewiały klucz i otwieram nim to, co czyni mnie kolorową.
Z serdecznymi pozdrowieniami, nieco elegancką mową, kończę post no 1.
Lee Vicious.
(ta istota na dole to ja oczywiście).

5 komentarzy:
witam nowa szafiarke ;) juz nie moge sie doczekac postu z pierwsza stylizacja.
No to czekamy na wiecej. Powodzenia!
Powodzenia życzę :)
Powodzenia!!
ciekawie się zapowiada, fajnie się czyta:-)
Prześlij komentarz