Ja lubie mieszać. W życiu, w szklance z drinkami. Ogółem.
Tak konkretniej mam na mysli mój styl. Nie jest to taka banalna rzecz. Kształtował się wohoho. Dłuuugo. Do dzis nad nim pracuję i nie przestanę. W sumie to co innego mam do roboty?
Jeszcze konkretniej. Przerabialam juz wiele roznych ubran. Wszystkiego sporobowalam oprocz ubierania się w klasyczne rzeczy (tzw. eleganckie, nie lubię tego słowa, mam małe obrzydzenie), jak lalka barbie (nie! nie! nie! nie bede nigdy lalką barbie, tfu!) oraz nie byłam gothem. Tak to resztę mam za sobą.
Aktualnie pasuje mi zestaw typu: koszulka (zazwyczaj czarna; 50% moich koszulek ma ten kolor), buty na deskorolke(uwielbiam skakać,kopać, biegać, gryźć...no może z tym ostatnim przesadzilam; w każdym razie musze mieć buty które wytrzymają moją nadpobudliwosć i szaleństwo), spodnie marchewki (innych już nie noszę, ze względu na fakt iż nie mam 170 wzrostu)i niemiertelnik na szyję.Inna wersja to trampki, marchewki i duuuża koszulka skejterska. Niezbyt dziewczęco,ale mam to gdzies ;)
Zdjęcie dosyć stare,ale i tak je lubię.
Na sobie mam tak:
arafatkę: allegro
kurtka: usa (?)
buty: camden town (uk)
spodnie: wrangler
okulary: usa (?)

1 komentarz:
po pierwsze klasyczne nie zawsze oznacza eleganckie! dzinsy tez moga mieć klasyczny fason, klasyczny to raczej uniwersalny. po drugie, napisałaś w powitaniu "Mam jednak na myśli ludzi, którzy mają własny styl, nie zaś lecą kupić to co ma pół świata. Tacy nie mają prawa twierdzić , że się na czymkolwiek znają. Oni tylko wrysowują się w szablony. Ja tak nie chcę.", a nie myslisz, ze zestaw, który tu prezentujesz jest już strasznie oklepany? buty przyznam dość oryginalne, ale spodnie, ogromne okulary i arafatka, którą mam połowa dziewczyn to już raczej nie bardzo.
Prześlij komentarz